mikroos prowadzi tutaj blog rowerowy

mikroos

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2009

Dystans całkowity:490.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:54.54 km
Więcej statystyk

Trenażer

  • DST 51.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 31 maja 2009 | dodano: 31.05.2009

Ja chcę na szosę! Chcę zdrowe ramię i dobrą pogodę, ot co! :(


-----
Słowo na temat dystansu obliczanego dla jazdy na trenażerze: obliczam go wg wzoru (czas jazdy)*(hipotetyczna średnia 30km/h), bo nie znam dokładnych wartości oporu mechanizmu trenażera. Obliczenie jest więc bardzo zgrubne, ale lepsze takie, niż żadne ;)



Trenażer

  • DST 20.42km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 maja 2009 | dodano: 29.05.2009

Pierwsza jazda po wypadku... niestety, tylko na trenażerze :/ co gorsze, na "prawdziwe" jeżdżenie czas będzie pewnie dopiero po czwartku :(

Miało być 500 km w dwa dni, wyszedł tydzień z rowerem pod ścianą :( lipa...



Spin

  • DST 31.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 maja 2009 | dodano: 18.05.2009

Kilka bardzo luźnych kółek po dzielni :) Ot tak, żeby ruszyć chociaż trochę tyłek w ramach sesyjnej przerwy ;)



Interwały

  • DST 35.60km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 maja 2009 | dodano: 17.05.2009

Jak to mawiają, ćwiczyć trzeba przede wszystkim swoje słabości. No więc ostatnio, gdy czasu mam mniej niż zwykle, stawiam na interwały i podkręcanie siły.

Interwałów było dziś 8, a do tego, wyjątkowo, posiłowałem się nieco z lewą, wyraźnie słabszą nogą.

Zabawne jest to, że przy pierwszym treningu siłowym cholernie ciężko było wytrzymać narastający ból i utratę oddechu przy wchodzeniu powyżej progu 86%. Dziś wejście na 91% to zupełny luzik, niemal bez nieprzyjemnego uczucia - a to przecież dopiero czwarty taki trening! Teraz trzeba będzie spróbować podbić się co najmniej raz dziennie do HR max ;) Ciekawe, czy się uda.



Interwały

  • DST 31.60km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 maja 2009 | dodano: 15.05.2009

Rozgrzewka 15 minut
5 minut na 80%
8 interwałów po 90-95% HR max (no dobra, jeden na 89% ;P ) i zejść do 65%
15 minut na uspokojenie

Baaardzo dobrze się dziś jechało... serducho błyskawicznie wracało do 65% HR max, no i sił w kopytach swobodnie starczało na utrzymanie 95% przez jakieś 30 sekund :)

----

Nici z jutrzejszego wypadu :( Miało być fajnie, ok. 190 km, ale pogodę zapowiadają niefajną :/ Może za tydzień...?



Poznań -> Mur. Goślina -> Oborniki -> Szamotuły -> Poznań

  • DST 103.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 13 maja 2009 | dodano: 13.05.2009

Dobrze, całkiem szybko (33,81 km/h wyłączając przejazd przez centra miast), bardzo płynnie. Leciutki kryzys przed Szamotułami, ale pączek z lokalnego sklepu i banan uratowały sytuację ;D

Na minus chyba tylko kolejny zawód nad polskim systemem ścieżek rowerowych. Odcinki po kilometr kończące się w polu, zjazdy po piachu o głębokości 5 cm... to był absolutnie ostatni raz, kiedy postanowiłem spróbować. Od następnej jazdy WYŁĄCZNIE ścieżki w miejscach, w których już byłem i widziałem, że da się przyzwoicie jechać.

A wczoraj położyłem się z pulsometrem na klacie i ujrzałem przez chwilę wesołą liczbę 48 ;D Średnio spoczynkowo mam ok. 52 - trzeba to sobie zapisać do porównań na przyszłość :)



Interwały

  • DST 47.23km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 maja 2009 | dodano: 11.05.2009

Rozgrzewka, 6 interwałów powyżej 90% HRmax, spin dla uspokojenia.

Po powrocie solidne rozciągnięcie starych gnatów ;)

Oby więcej takich treningów!



Spin: Poznań -> Czapury -> Rogalinek -> Puszczykowo -> Wiry -> Komorniki -> Poznań

  • DST 47.05km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 maja 2009 | dodano: 09.05.2009

Lekki spin dzisiaj. Ot, rozruszałem nieco gnaty bez większego wysiłku, a przy okazji spaliłem 1000 kcal :)



Poznań -> Strykowo -> Czempiń -> Śrem -> Kórnik -> Mosina -> Poznań

  • DST 124.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 maja 2009 | dodano: 08.05.2009

Trening po 9 dniach od oddania krwi - MASAKRA to chyba najlepsze słowo...

jechało się całkiem przyjemnie, chociaż naprawdę mocno było czuć ubytek Hb we krwi - ale dzięki treningu na granicy progu mleczanowego mam przynajmniej darmowy wyrzut EPO do krwi, hłe hłe ;) no i sporo kalorii ubyło - łącznie coś koło 800, więc pod koniec jechałem na resztkach sił, ale czasem trzeba i tak ;)

a pod koniec, ku mojemu sporemu zaskoczeniu, pękła mi szprycha :/ Chyba muszę z tego miejsca ostrzec przed modelem Sapim Force - może i jeździ się na nich nieźle, są lekkie, aero i nie wiadomo co jeszcze, ale przy najmniejszym otarciu o jakikolwiek murek można się spodziewać, że pękną przed 100. kilometrem jazdy od tego wydarzenia :/ to już drugi raz, kiedy otarłem się kołem i drugi raz, kiedy pękły... nie brzmi to dobrze.