Czerwiec, 2009
| Dystans całkowity: | 334.59 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 6 |
| Średnio na aktywność: | 55.77 km |
| Więcej statystyk | |
Nawet na ścieżce nie można się czuć bezpiecznie
-
DST
13.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Idiotów na ścieżkach nie brakuje.
Skasowałem dzisiaj pieszego. Wyskoczył mi zza żywopłotu wprost pod koła, choć jechałem metr od tego żywopłotu i wystarczyło wystawić łeb, żeby się rozejrzeć. Pisk opon, przerażona mina gościa, uderzenie. On na glebie z podrapaną koszulką i żebrami obitymi przez moją klamkę hamulcową. Ja z kolei znów naciągnąłem bark, który już tak pięknie się goił i prawie w ogóle nie bolał (całe szczęście, że wylądowałem dość miękko).
LUDZIE!!!! Jeżeli ścieżka jest połączona z chodnikem, wówczas pieszy ma pierwszeństwo nad rowerzystą, ale NIC NIE USPRAWIEDLIWIA wchodzenia wprost pod koła roweru!!! Myślcie, to naprawdę nie boli.
Szatańskie interwały na szatańskim dystansie
-
DST
36.66km
-
Aktywność Jazda na rowerze
36,66 km, hyhy \m/
Poznań -> Stęszew -> Buk -> Pniewy -> Poznań
-
DST
136.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Początek pod dośc mocny wiatr, także trochę się odechciewało jazdy. Na całe szczęście pętlę dobrałem tak, żeby wracać z wiatrem... i co? I osłabł pod koniec, rzecz jasna :P Ale maksymalnym wysiłkiem udało się uratować średnią 30 km/h ;D Jutro będę tego żałował - mnie mięśnie za to ukarzą ;D
Nowy izotonik zdaje egzamin. To dobrze rokuje przed planowanym wypadem do Szczecina :) Może za dwa tygodnie się uda?
A teraz chicken tikka na obiad ;D Coś mi się należy za spalenie 3000 kcal ;D
Poznań -> Luboń -> Mosina -> Rogalin -> Czapury -> Poznań
-
DST
47.22km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miał być spin... ale jakoś tak się dobrze jechało ;) A potem mnie skusiły dwa krótkie podjazdy - wprost nie mogłem się oprzeć ;D
Spin: Poznań -> Babki -> Mosina -> Poznań
-
DST
41.71km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj było 12,6 km biegania (o mało własnych płuc nie wyplułem - z kondycją jest jednak gorzej, niż myślałem :/ ), więc dziś tylko leciutki spin.
Po drodze zaczęło dość mocno padać, na szczęście krótko :) Ale ogólnie wyjazd zaliczam do pozytywów - niby nic wielkiego, ale zrobiłem swoje :)
Poznań -> Stęszew -> Mosina -> Luboń -> Poznań
-
DST
60.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwsza jazda po szosie od wypadku.
Wmordewind przeokropny, na dodatek zmienił kierunek i pod koniec pętli znów wiało w twarz :/ Z kondycją na szczęście chyba nienajgorzej - siły raczej nie ubyło, choć z uwagi na wiatr ciężko ocenić, ile straciłem z wytrzymałości. Niepokoi tylko zaskakująco wysokie HR :(
Dwukrotnie wyprzedzano przy mnie "na trzeciego", przez co niemal spadłem do rowu - aż chce się wozić jakiś solidny kamień w kieszeni, jak się widzi takich kretynów :[
Worek z Camelbaka założony pod szelki spodenek zdał egzamin ;D Można zabrać więcej izotonika i rzadziej się zatrzymywać :) cóż, jest nieco ciężej, ale na zwykłe jeżdżenie warto :)

