Lipiec, 2009
| Dystans całkowity: | 1397.26 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Suma podjazdów: | 2006 m |
| Liczba aktywności: | 17 |
| Średnio na aktywność: | 82.19 km |
| Więcej statystyk | |
Rekord słodki jak mleko w tubce ;D
-
DST
300.20km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zaczęliśmy o 8 rano w stałym miejscu.
Mając świadomość sporego dystansu do przejechania, nie szarżowaliśmy - ot, przyjemne tempo, takie, przy którym nogi same się kręcą ;) Wyjechaliśmy z Polski przez Rosówek, po czym skierowaliśmy się na Mescherin i wjechaliśmy na ścieżkę rowerową Odra-Nysa. I tu zaczęły się problemy...
Okazało się, że na trasie, która - według naszych szacunków - miała mieć ok. 120 km, zorganizowano trzy remonty. A to oznacza objazdy... i to nie takie proste, bo przejechaliśmy łącznie ok. 30 km po szutrze i drogach płytowych (na szosówkach, rzecz jasna!). Do tego po drodze zaliczylismy zmagania ze zbuntowanym żołądkiem ( ;) ) i dziurawiącymi się dętkami...
Do Kostrzyna dotarliśmy po przejechaniu 160 km, ale udało się! Na miejscu rozdzieliliśmy się na 4h, a ja zaliczyłem kilka miłych spotkań. Muszę jednak przyznać, że woodstockowa atmosfera przestała mnie chyba ruszać...
Na powrót umówiliśmy się na 19.30. Tym razem postanowiliśmy pojechać przez Polskę. Po pewnym czasie zrobiło się, oczywiście, ciemno, ale jakoś daliśmy sobie radę. Sytuację doskonale ratowało mleko w tubce - całe lata tego nie jadłem, a okazało się fantastyczną odżywką!
Do Szczecina dojechaliśmy mając na liczniku 270 km. W tym momencie uznałem, że nie mogę nie dobić do trzech setek i postanowiłem pokręcić się nieco po mieście ;D No i udało się!!! :D
Uczucia mocno mieszane
-
DST
40.86km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nowe dętki kupiłem. Continentale Supersonic 28".
Rozumiem pojęcie "dętka wyścigowa", naprawdę! Rozumiem też, że posiadanie komponentów wyścigowych oznacza spadek wytrzymałości sprzętu. Tylko, do ciężkiej cholery, jak można pojechać w jakimkolwiek wyścigu, skoro dwie dętki pekąją na odcinku PIERWSZEGO KILOMETRA po założeniu?! Obie pękły dokładnie na "szwie", co oznacza jednoznacznie, że błąd przy montażu odpada.
Zaraz potem wróciłem do starych dętek, ale na jedną z nich założyłem nową oponkę Schwalbe Ultremo R (na drugim kole jest "zwykła", choć i tak kosmiczna Ultremo). Nie wiem, czy zmiana jednej opony może sprawić aż tak gigantyczną róznicę (choć pewnie górskie treningi też zrobiły swoje), ale podjazd pod górę na Osowie zrobiłem o prawie pół minuty szybciej od dotychczasowego rekordu :D Pięknie mnie ciągnęło w górę ;D
Spin z wizytą u znajomej
-
DST
55.92km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Coś mnie kolano zaczyna boleć :/
Szczecin -> Rosow -> Krackow -> Locknitz -> Szczecin
-
DST
63.41km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Brenna -> BB -> Międzybrodzie Bialskie -> Hrobacza Łąka -> BB -> Salmopol -> Ustroń -> Brenna
-
DST
122.28km
-
Podjazdy
2006m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zmasakrowany jestem ;D
Podjazd na Hrobaczą Łąkę to jakiś absurd - 4 km podjazdu o nachyleniu 12%! Czegoś takiego jeszcze moje oczy nie widziały - utrzymanie 10 km/h było prawdziwym wysiłkiem...
Mimo wszystko, po zjeździe poczułem, że sił mam jakoś dziwnie dużo. Zamiast więc wrócić przez BB prosto do Brennej po stosunkowo gładkiej trasie, wybrałem przeprawę przez Salmopol, który okazał się... zadziwiająco łatwy ;D Częściowo jest to zasługa podjeżdżania od strony BB, czyli po nieco łagodniejszym stoku, ale po Hrobaczej Łące patrzyłem na tę górkę jak na jakiś żart, a nie wyzwanie ;)
A potem już powrót po standardowej trasie.
Brenna -> Ustroń/Równica -> Brenna
-
DST
44.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Góry. Uczą. Pokory.
Brenna -> Ustroń -> Przełęcz Salmopol -> Szczyrk -> BB -> Świętoszówka -> Brenna
-
DST
81.28km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nareszcie w górach ;D
Wspinaczka na Salmopol była iście mordercza! To już drugi raz na tej przełęczy, ale ciągle nie przestaje mnie ona zadziwiać... patrząc w górę już się myśli, że to tak blisko, że to ostatni łuk - a tu jakimś cudem udaje się wcisnąć jeszcze jedną serpentynę ;D I tak bez przerwy ;D
Mówią, że najpiękniejszą rzeczą, wynagradzającą całą wspinaczkę, jest widok z góry... tylko co zrobić, kiedy wszystko jest spowite mgłą? :P
Na całe szczęście tym razem serpentynę w dół pokonałem na spokojnie, bez wywrotek jak rok temu ;P
Szczecin -> Ostoja -> Dołuje -> Dobra -> Osów -> Bezrzecze -> Dobra -> Mierzyn -> Szczecin
-
DST
57.16km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Bardzo szybkim tempem - avg HR = 171 :D Dobrze było :]
Jutro dzień przerwy (a raczej: dojazd na dworzec), a od czwartku szaleństwa w Beskidach ;D
(Pod)szczecińskie górki i pagórki
-
DST
70.39km
-
Aktywność Jazda na rowerze
czyli trasa: Szczecin -> Przecław -> Dołuje -> Dobra -> Osów -> Szczecin, P. Skargi -> Szczecin, Pomorzany -> Ustowo -> Siadło Dolne -> Przecław -> Szczecin
Generalnie miło, kilka podjazdów dość ostrych, tylko krótkie to wszystko jak diabli :( Człowiek się nie zdąży zmęczyć, a tu już wypłaszczenie :(
Poza tym trzeba będzie chyba kupić nowe buty - bloki w obecnych zaczęły się wypinać, a gniazdo śruby mam nieco wyrobione i wymiana odpada :( Porażka na całej linii...

