Poznań -> Strykowo -> Czempiń -> Śrem -> Kórnik -> Mosina -> Poznań
-
DST
124.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trening po 9 dniach od oddania krwi - MASAKRA to chyba najlepsze słowo...
jechało się całkiem przyjemnie, chociaż naprawdę mocno było czuć ubytek Hb we krwi - ale dzięki treningu na granicy progu mleczanowego mam przynajmniej darmowy wyrzut EPO do krwi, hłe hłe ;) no i sporo kalorii ubyło - łącznie coś koło 800, więc pod koniec jechałem na resztkach sił, ale czasem trzeba i tak ;)
a pod koniec, ku mojemu sporemu zaskoczeniu, pękła mi szprycha :/ Chyba muszę z tego miejsca ostrzec przed modelem Sapim Force - może i jeździ się na nich nieźle, są lekkie, aero i nie wiadomo co jeszcze, ale przy najmniejszym otarciu o jakikolwiek murek można się spodziewać, że pękną przed 100. kilometrem jazdy od tego wydarzenia :/ to już drugi raz, kiedy otarłem się kołem i drugi raz, kiedy pękły... nie brzmi to dobrze.
Poznań -> Stęszew -> Czempiń -> Mosina -> Stęszew -> Poznań
-
DST
90.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy wypad z Przemem :) Nie ma jak jazda z jednoczesną rozmową - kilometry lecą tak szybko, że nim się spostrzegliśmy, już było 50 km wspólnej jazdy :D Do tego 2x20 km do/ze Stęszewa i zrobiło się miłe 90, którego kompletnie się nie spodziewałem :)
BARDZO udany wypad :) A ja zaczynam czuć się całkiem mocny :)
Trasa jak zwykle, jazda jak nigdy ;)
-
DST
52.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
...czyli Stęszew -> Mosina -> Luboń (nieco inny przejazd przez miasto) -> Poznań
a po drodze poznałem Przema, więc nareszcie mam kompana to jeżdżenia :D Pierwszy raz natknąlem się na człowieka, który na szosie podjął wyzwanie i wziął się za pościg :D baaardzo sympatyczne :]
podobnie jak sympatyczny był harleyowiec w Stęszewie - gdy mnie wyprzedzał, zwolnił nieco i krzyknął "nie ma jak dwa kółka, nie?" ;D uwielbiam takich ludzi!
cytując klasyka... what a night... co za dzień! ;D
---
a średnia też była niezła ;) chyba powolutku buduję formę :D trzeba jeszcze zrzucić ze 2-3 kg bebecha i już będzie naprawdę fajnie
Lipa.
-
DST
80.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Beznadziejny trening. Pod taki wiatr nie jechałem bardzo dawno - zrobiłem 80 km przy wietrze ok. 20km/h w twarz :/ Jeszcze chyba nigdy nie udało mi się jechać przez 1,5h przy 85% HRmax - lecę na pysk :/
Poznań -> Stęszew -> Mosina -> Poznań
-
DST
50.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nareszcie wyposażyłem się w licznik z pulsometrem i miernikiem kadencji. Przyznać muszę, że trening od razu robi się jakiś bardziej uporządkowany, łatwiej jest analizować jego przebieg.
Dziś jechałem na interwały, więc jazda specjalnie przyjemna nie była, ale satysfakcja po powrocie była dość duża. No i średnia na samej szosie, czyli ca. 36 km/h na odcinku 24 km, baaardzo mnie zadowala :D Zwykle twierdzę, że średnia jest tak naprawdę mało miarodajna (wystarczy kilka postojów na światłach albo konieczność zwolnienia podczas jazdy przez wieś i średnia leci na twarz bez powodu), ale tym razem mierzyłem jazdę po najdłuższym odcinku między światłami i przyznać muszę, że wyszło fajnie :)
Poznań -> Szamotuły -> Oborniki -> Poznań
-
DST
91.50km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszych 70 km bardzo lajtowo - leciutki spinning z kolegą, średnio ok. 27-28 km/h :) Trochę pod wiatr, wtedy robiło się ciekawie... Pod koniec było gorzej - kolega urwał łańcuch, a z braku zapasowej spinki nie szło zrobić zupełnie nic. Kolega wpakował się do autobusu, ja pojechałem rowerem do domu. I wtedy zrobiło się ciekawiej - fajne są takie 20-kilometrowe sprinty bez opamiętania :D
Poznań -> Stęszew -> Mosina -> Luboń -> Komorniki -> Poznań
-
DST
61.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Bardzo ostro i bardzo sprintowo. Jak się jedzie na tak krótkim dystansie, nie trzeba myśleć perspektywicznie i pruje się przed siebie :D Czasem trzeba i tak - ot, poćwiczyć czystą siłę i determinację.
Poznań -> Sękowo -> Szamotuły -> Oborniki -> Mur. Goślina -> Poznań
-
DST
126.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwsza jazda z nowym napędem (przerzutki i kaseta SRAM Force, manetki SRAM Red)... cóż, kosmicznie się jeździ ;D nie mam wielkiego doświadczenia ze sprzętem szosowym, ale ciężko jest mi sobie wyobrazić sprzęt, który działałby jeszcze płynniej od tego. Ani przez moment nie było zawahania, przeskakiwania biegów - NIC. Całosć chodzi lekko i sprawnie, a do tego - o dziwo - intuicyjnie. Piękna sprawa!
To pierwszy większy wypad w tym roku i przyznać trzeba, że z formą nie jest chyba aż tak źle :)

